Nie dodaje sesji! session_ip=38.107.191.100 Borrelia sp. jako biologiczny czynnik zagrożenia w... - Dziennik - "Lasy polskie - leśny portal informacyjny"
Felietony Publikacje Reportaże Mechanizacja GIS Eko-Edukacja  Turystyka Leśna kuchnia Konkursy  Niezbędnik  Szkolnictwo
 Spotkania  Rodzina Leśnika  Kącik Poezji Brać Leśna  Nasze akcje  Przyroda z Pasją Po godzinach  Patronujemy  Listy do redakcji
 

Borrelia sp. jako biologiczny czynnik zagrożenia w środowisku pracy

Publikacje » Borrelia sp. jako biologiczny czynnik zagrożenia w środowisku pracy

PRACA DYPLOMOWA

Borrelia sp. jako biologiczny czynnik zagrożenia w
środowisku pracy (fragmenty)


Opracował: Tomasz Gawęda
Bielsko - Biała, czerwiec 2008 r.

     Niniejsza praca stanowi próbę zebrania informacji na temat biologicznego czynnika zagrożenia w środowisku pracy jakim jest bakteria Borrelia sp. oraz choroby przez nią powodowanej - boreliozy z Lyme. Choroba ta podczas ostatnich zmian prawnych została włączona na listę chorób zawodowych. Mimo to nadal istnieje zarówno w świecie bhp jak i medycyny wiele niejasności, wątpliwości i nieścisłości dotyczących głównie diagnostyki oraz leczenia. Stąd podjęte wyzwanie usystematyzowania stanu wiedzy na ten temat. Wyjściem i tłem niniejszych rozważań jest ogólny opis biologicznych czynników zagrożenia występujących w środowisku pracy...

     ... Zagadnienie biologicznych czynników zagrożenia występujących w środowisku pracy jest niezwykle trudne, poprzez swoją złożoność oraz ograniczoną rozpoznawalność. Ogromne problemy nastręcza nie tylko pomiar natężenia czynników biologicznych czy też wyznaczenie jakiegokolwiek poziomu dopuszczalności, ale nawet niekiedy zwykła identyfikacja czynnika jest trudna. Czynniki te często powiązane są ze sobą nawzajem bądź też z występowaniem innych organizmów żywych, nie szkodliwych samych w sobie, lecz będących wektorami (przenosicielami) szkodliwości. Wbrew pozorom, zagadnienie występowania szkodliwych czynników biologicznych nie jest ograniczone jedynie do pewnych specyficznych zawodów. Postępujące zanieczyszczenie środowiska oraz zwiększająca się w społeczeństwie podatność na alergie wraz ze wzrastającym stopniem zjadliwości biologicznych czynników chorobotwórczych powodują, że problem ten zaczyna dotykać coraz większej grupy pracowników. Zagrożenia biologiczne występują zatem nie tylko w przemyśle biotoksykologicznym czy w służbie zdrowia lecz również np. w klimatyzowanych pomieszczeniach (od biur począwszy) czy w całej gamie zawodów wykonywanych „na świeżym powietrzu” oraz w budownictwie – szczególnie przy remontach.

     Wbrew początkowo dość powszechnej opinii, iż borelioza z Lyme jest chorobą łatwo diagnozowalną a jej leczenie nie powinno lekarzowi sprawić większych trudności [Dziubek 1997], obecnie panuje pogląd, że przynajmniej diagnostyka choroby nie należy do łatwych i jednoznacznych [Witecka – Knysz i inni 2007]. Co do leczenia, ciągle oficjalne stanowisko służb medycznych mówi o wystarczającej skuteczności miesięcznej terapii antybiotykowej [Flisiak, Pancewicz 2007]. Pojawia się jednak coraz więcej lekarzy, którzy biorąc pod uwagę biologię bakterii, wyniki prowadzonych badań i obserwacji, wątpliwe istnienie zespołu poboreliozowego oraz doświadczenia z innych państw – głównie amerykańskie, decydują się na zaproponowanie pacjentom terapii długotrwałej, do której stosują różnorodne antybiotyki przyjmowane w różnym reżimie czasowym.

     Trudności z boreliozą z Lyme zaczynają się już na etapie diagnostyki. Jedyny swoisty objaw jakim jest rumień wędrujący ma wiele niespecyficznych postaci a sam objaw w Polsce występuje jedynie w kilkunastu – kilkudziesięciu procentach zachorowań. Pozostałe objawy są wyjątkowo nieswoiste i mogą świadczyć równie dobrze o innych chorobach – począwszy od zapalenia skóry, poprzez reumatyzm, 32 choroby serca, niedobory mikroelementów a na objawach przemęczenia, stresu, hipochondrii czy stwardnienia rozsianego skończywszy. Równie niedoskonała jest diagnostyka laboratoryjna. W przypadku niektórych rodzajów badań nawet ujemne wyniki nie dają pewności, iż czynnik chorobotwórczy w organizmie nie istnieje, a już samo wykazanie stopnia zainfekowania czy rodzaju zajętych tkanek jest niemalże niemożliwe.

     Jeszcze większe trudności przynosi leczenie. O ile we wczesnych postaciach z rumieniem i objawami grypopodobnymi, dobór metody leczniczej jest dość prosty a wyleczalność niemal zupełna, o tyle w późniejszych stadiach choroby, może ona dawać niespodziewane reemisje a skuteczność terapii jest często w dużej mierze uzależniona od doświadczenia i umiejętności lekarza, gdyż postępowanie często musi być wielopłaszczyznowe i zindywidualizowane.

     Notowany w ostatnich latach wzrost poziomu zachorowań w Polsce należy tłumaczyć głównie coraz wyższą identyfikowalnością choroby. Wyższa świadomość diagnostów, lepsza dostępność coraz to dokładniejszych badań, nowe metody diagnostyczne wyrosłe na bazie genetyki powodują, iż choroba jest coraz częściej rozpoznawana i liczne osoby o bardzo niespecyficznych objawach odczuwają zdecydowaną poprawę samopoczucia po zastosowaniu antybiotykoterapii. Nie bez znaczenia jednak jest tu zjawisko ocieplania się klimatu oraz zwiększających się trendów penetracji środowiska przez człowieka. Pierwsze powoduje poszerzenie się bazy rezerwuarowej i wektorowej bakterii Borrelia, drugie zwiększa narażenie ludzi na zakażenie. Również fakt wpisania boreliozy z Lyme na listę chorób zawodowych może w naszych warunkach być powodem znacznie wyższego poziomu ujawnionych zachorowań..."

     Pełna treść pracy dyplomowej Tomasza Gawędy dostępna jest tutaj w formacie PDF (270kB)


Opublikowano dnia: 2008-08-07 23:34:16
- - - REKLAMA - - -

Reklama



Partnerzy

Centrum Kształcenia Przedsiębiorców Leśnych
LKP Sudety
Koniczynka.org
Biolog.pl

Polecamy