Śmiecioland
Nasze akcje » Czyste lasy polskie » Listy od Was » Śmiecioland
Nasz kraj powoli zamieniany jest przez jego mieszkańców w cuchnący śmietnik. Dwa najpopularniejsze sposoby "utylizacji" odpadów to wywóz w dowolne miejsce, nie będące własnym podwórkiem oraz spalanie. Ze szczególnym upodobaniem ludność Śmieciolandu pali różnego rodzaju tworzywa sztuczne: pvc, poliuretany,polistyreny i w ostateczności, z braku bardziej toksycznych, pe i pp. Wystarczy przespacerować się po terenach budowlanych, aby powdychać ożywczy aromat płonącego plastiku, będący efektem najpopularniejszego sposobu pozbycia się palnych resztek po budowie. Doskonale sprawdzają się także piece c.o. jako domowe spalarnie odpadów, o czym dobitnie można przekonać się w czasie sezonu grzewczego. No tak, ale nie wszystko można spalić, nie każdemu chce się segregować odpady na palne i niepalne, więc pozostaje wywózka. Najlepiej do najbliższego lasku, zagajnika, rowu, bagienka, bo to przecież transport kosztuje, no i nie należy niepotrzebnie zanieczyszczać środowiska spalinami. Jeżeli idąc lub jadąc, mieszkaniec Śmieciolandu coś spożyje, to najchętniej ładne, kolorowe i trwałe opakowanie pozostawia tam, gdzie aktualnie znajduje się jego szacowna osoba.
To tyle tytułem sarkastycznego wstępu. Bardzo się cieszę, że ktoś zajął tym, moim zdaniem, bardzo ważkim problemem. Niestety, jest to inicjatywa, o której wiedzą i tak tylko osoby z wąskiego kręgu zaangażowanych. Co z tego, że każdy z nas posprząta sąsiedni lasek [nie twierdzę, że nie należy tego robić-sam robię to co roku], ze Śmieciolandczykami i tak nie wygramy w ten sposób. Pewną szansę dają akcje z udziałem młodzieży szkolnej, ale na ich wychowawcze efekty, będziemy musieli poczekać jeszcze wiele lat. Bez poważnych zmian systemowych nie jesteśmy wstanie wygrać ze Śmieciolandem.
Myślę, że na początek mogłoby pomóc egzekwowanie od zarządów gmin obowiązku likwidacji dzikich wysypisk. Być może wtedy ktoś zacznie kontrolować, czy wszyscy mieszkańcy i zakłady rzemieślnicze mają umowy na odbiór odpadów . Może wtedy opłaci się chociażby ustawienie kontenera przy wjeździe do lasu lub zapewnienie możliwości niedrogiego pozbycia się kłopotliwych, incydentalnych odpadów np eternitu lub papy które w obecnej sytuacji po prostu muszą trafiać do lasu, ewentualnie na drogi.
Odrębną kwestią jest odpowiedzialność producentów za wytwarzane śmieci. Rynek wymusza starania o obniżanie kosztów, a najtańsze jest jednorazowe opakowanie. Obowiązkowa opłata produktowa powinna spowodować opłacalność powrotu do systemu opakowań zwrotnych, ewentualnie postęp technologiczny umożliwiający produkcję opakowań o kilkumiesięcznym lub kilkuletnim okresie trwałości w środowisku. No i słynne "reklamówki", są tańsze od papieru, więc bez instrumentów administracyjnych nikt nie będzie używał toreb papierowych, a pani w sklepie nadal będzie robiła zdziwioną minę, gdy poproszę, aby batonika zapakowanego już fabrycznie w trzy warstwy plastiku, nie pakowała dla mnie w torbę foliową, bo przecież ona tak z grzeczności, no i standard obsługi klienta... Dotyczyć to musi wszystkich opakowań: z tworzyw sztucznych, metalu, szkła, nawet głupich pudełek na robaki dla wędkarzy, może zwłaszcza tego- wiem coś o tym, bo trochę pływam po naszych wodach z maską...
Mam pewną propozycję na teraz. Można ogłosić konkurs na najbardziej zaśmieconą gminę, zgłoszenia powinny zawierać jak najbogatszą dokumentację fotograficzną, a pierwszych miejsc nie powinno zabraknąć dla "chętnych" gmin. Może taki "konkurs" przyczyni się do sprzątnięcia chociaż kilku zagajników?
Jestem z Wami i przygotowuję zgłoszenie konkursowe dla mojej gminy.
Dariusz Karczyński
Opublikowano dnia: 2006-08-06 15:31:49

wyślij newsa





