Nie pytaj się - co administracja może zrobić dla ochrony środowiska
Eko-Edukacja » Nie pytaj się - co administracja może zrobić dla ochrony środowiska
Nie pytaj się - co administracja może zrobić dla ochrony środowiska, ale zastanów się - co Ty możesz zrobić dla tej sprawy
Jeśli obywatele-mieszkańcy nie płacą za utrzymanie czystości do kasy administracji publicznej - pozostaje bez odpowiedzi między innymi pytanie: kto ma sprzątać (finansować) utrzymanie szlaków turystycznych w gminie? Dlaczego utrzymujemy kuriozalny system, w którym obywatele płacą za usuwanie odpadów do kasy przedsiębiorców, a administracja publiczna nie może wypełniać swoich funkcji wobec obywateli w zakresie zapewnienia czystości na terenach publicznych?
Zasada "zanieczyszczający płacą" jest w najpełniejszy sposób wypełniana wtedy, gdy obywatele płacą za usuwanie i zagospodarowanie odpadów administracji - a ona organizuje i finansuje z tych pieniędzy cały system w gminie. Tak jest w krajach UE - kiedy również w tej dziedzinie dołączymy do Wspólnoty?
Administracja państwa nie może się zasłaniać tym, że taka jest wola parlamentu - każdy rząd przynajmniej teoretycznie - posiada większość sejmową, jeśli więc rządy nie potrafią przeforsować koniecznych reform - winna jest administracja kraju, która dopuszcza do tego, aby lobbyści kosztem społeczeństwa utrzymywali szkodliwe społecznie mechanizmy w tej dziedzinie życia publicznego, której nie uporządkowanie zagraża polskiej racji stanu z tytułu potencjalnych sankcji finansowych pogłębiających deficyt budżetowy!!!
Szanowni Rodacy!
Poniższe zdjęcie podnóża wieży widokowej na szczycie wzniesienia w Górach Sowich (16 lipiec 2006) skłania do refleksji na temat naszego postępowania z odpadami, naszego stosunku do przyrody, do estetyki i do obyczajów turystycznych.
Dla wielu osób poniższy widok wywołuje pytanie: "gdzie oni są" ("oni" - to znaczy obsługa - sprzątacze) - zamiast pytania - dlaczego skutki naszej konsumpcji zostawiamy daleko od miejsca w którym mamy system usuwania odpadów, za którego koszty funkcjonowania wszyscy jesteśmy obowiązani ponosić opłatę?
Jeśli więc nie chcemy takich widoków w swoim otoczeniu i zależy nam na turystycznej atrakcyjności naszej Ziemi - poniżej zamieszczamy fragment "Śmieciowego Kodeksu Postępowania". Bycie Europejczykiem zobowiązuje!
Dla tych, którzy chcą przejść przez życie nie przysparzając niepotrzebnych ran środowisku - porady na podstawie doświadczeń własnych.
Porady dla "będących w ruchu":
1. Będąc przechodniem lub turystą - w chwili, gdy zużyję daną rzecz lub opakowanie - pierwszym odruchem nie powinno być uczucie potrzeby pozbycia się zbędnego "balastu". Prawdziwy przyjaciel środowiska najpierw analizuje, czy w tym miejscu może pozbyć się zbędnego przedmiotu-opakowania w sposób "przyjazny' dla otoczenia. Jeśli więc w jego zasięgu jest "stacja recyklingu": wrzuca pustą butelkę lub pojemnik z tworzywa do odpowiedniego pojemnika, tak samo postępuje ze szkłem lub papierem. W sytuacji gdy taki "surowcowy" odpad nie może liczyć na pobliski system selektywnej zbiórki - dobrze wychowany człowiek czeka z pozbyciem się odpadu na "okazję". Pozytywnym zwyczajem młodzieży jest noszenie plecaków - ułatwia to gromadzenie odpadów do chwili natknięcia się na uliczny zestaw segregacji (niektórzy nawet posiadają w wyposażeniu plecaka woreczek na odpady "mokre" - na przykład opakowania po lodach). Możliwe scenariusze zachowań "przechodnia-turysty" można ocenić w skali trzypunktowej:
a. wyrzucenie "gdzie popadnie" (zachowanie karygodne),
b. wyrzucenie potencjalnego "surowca" do kosza na odpady wymieszane (zachowanie nie zalecane - nie dotyczy to jednak odpadów "niesurowcowych"),
c. wyrzucenie do pojemnika selektywnej zbiórki (zachowanie pożądane).
2. Osobnym dylematem jest sposób postępowania "spacerowicza" z ewentualnymi resztkami pożywienia. Dokładanie ogryzka, skórki banana, arbuza itp. do kosza - pojemnika na odpady wymieszane - zwabia napastliwe owady i po kilku godzinach w gorącym dniu przysparza uciążliwości zapachowych. Lepszym sposobem jest bezpośrednie "oddawanie" ziemi tego co z niej "wyszło". Ale musi to być czynione rozsądnie - poza strefą "widokową" aby nie razić uczuć estetycznych, tam gdzie mrówki i inne "czynniki" środowiskowe spokojnie zajmą się bez przeszkód ze strony ludzi dalszą "utylizacją" takich odpadów. Sprawa jest prosta w lesie - tam drobny odpad organiczny nie jest śmieciem - jest cząstka otoczenia (o ile nie "walniemy" do lasu pół tony takiej "organiki"!). W mieście sprawa jest bardziej złożona - jeśli więc nie ma warunków dla takiego "przyrodniczego zagospodarowania ogryzka" - lepiej odpad tego typu wrzucić do kosza-pojemnika.
Pozdrawiamy serdecznie prawdziwych turystów i miłośników przyrody!
Porady udzieliło Biuro Związku Gmin Powiatu Dzierżoniowskiego ZGPD 7 (Związku utworzonego dla zorganizowania systemu i zbudowania instalacji dla prawidłowego zagospodarowania odpadów komunalnych od stutysięcznej populacji mieszkańców)
Opublikowano dnia: 2006-07-22 19:12:24

wyślij newsa






