Nie dodaje sesji! session_ip=38.107.191.101 Truskawka „ekologiczna” - Dziennik - "Lasy polskie - leśny portal informacyjny"
Felietony Publikacje Reportaże Mechanizacja GIS Eko-Edukacja  Turystyka Leśna kuchnia Konkursy  Niezbędnik  Szkolnictwo
 Spotkania  Rodzina Leśnika  Kącik Poezji Brać Leśna  Nasze akcje  Przyroda z Pasją Po godzinach  Patronujemy  Listy do redakcji
 

Truskawka „ekologiczna”

Eko-Edukacja » Truskawka „ekologiczna”


    Sezon truskawkowy w pełni, wszędzie roi się od gatunków i odmian tego owocu; w jednych odchodzi lepiej szypułka od owocu, w innych owoc od szypułki, są truskawki różowe, czerwone, słodki i kwaśne, czyli od wyboru do koloru. Ale wszystkie przebija truskawka „ekologiczna” czyli taka, która rośnie na polu tuż przy drodze szybkiego ruchu i jest sprzedawana bezpośrednio z pobocza, gdzie samochody obficie posypują ją ołowiem.
    Jak spytać panią sprzedającą truskawki czy można je podać małemu dziecku to odpowie, że na pewno, bo co ma powiedzieć. Ołów i inne metale ciężkie, które znajdują się w spalinach odkładają się w organizmie, dorosły człowiek, na swoją masę musiałby zjeść ogromną ilość truskawek, żeby miały one wpływ na jego zdrowie, ale dziecko? Ołów po przedostaniu się do wnętrza ustroju jest bardzo toksyczny. Szczególnie szkodliwe jest narażanie się na długotrwałe działanie tego pierwiastka, ktoś powie, że sezon na truskawki nie trwa długo, ale potem troskliwe mamusie serwują dzieciom młode warzywa z gospodarstw „ekologicznych”, ziemniaczki i mnóstwo innych „skarbów natury”. Nadmiar ołowiu w organizmie powoduje jego osłabienie , może prowadzić do anemii a nawet częściowego paraliżu . Dzieci są szczególnie wrażliwe na wpływ tego metalu. Wywołuje on u nich zaburzenia w rozwoju umysłowym, problemy z motoryką i słuchem, gromadzi się głównie w nerkach, wątrobie, kościach i zębach powodując uszkodzenie tych organów. Jeżeli do truskawki naszpikowanej ołowiem dodamy jeszcze środki ochrony roślin i nawozy sztuczne to otrzymamy właśnie truskawkę „ekologiczną”. Jaki wniosek? Nie dajmy się skusić niskim cenom truskawek na przydrożnych straganach, starajmy się, chociaż dla dzieci, kupować je od działkowiczów, zaprzyjaźnionych właścicieli małych poletek truskawkowych a najlepiej zacznijmy hodować je sami. Ostatnio pojawiły się w sprzedaży truskawki wiszące, które mogą z powodzeniem rosnąć w doniczce, ich owoce niczym nie różnią się od innych truskawek a nawet można powiedzieć, że są słodsze. Jest to propozycja dla tych, których okna mieszkania wychodzą na park albo na podwórze gdzie nie jeżdżą samochody. Pewnie, że z takiej ilości nie da się zrobić dżemów ani kompotów na zimę ale do zjedzenia, dla dziecka na pewno wystarczy, a ile radości z samodzielnie wyhodowanych owoców! Jeżeli już musimy kupować truskawki to wybierajmy te mniejsze, nie są one piękne, ale jest duża szansa, że pochodzą z upraw słabiej nawożonych, kupujmy nie w sklepie ale na rynku lub targowisku i od osób, które sprzedają ich małe ilości. Smacznego.
    Katarzyna Lewańska-Tukaj
Opublikowano dnia: 2005-10-03 21:51:28 przez: Katarzyna Lewańska-Tukaj
- - - REKLAMA - - -

Reklama



Partnerzy

Centrum Kształcenia Przedsiębiorców Leśnych
LKP Sudety
Koniczynka.org
Biolog.pl

Polecamy