To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum dyskusyjne
nie tylko o lasach, nie tylko dla leśników

Łowiectwo - prawo o przetrzymywaniu zwierzat

callahan - 2009-02-20, 14:13

lis22 napisał/a:
więc nie dziwcie się,że ludzie mają o was takie zdanie,na jakie zasługujecie.

Zwyczajni, normalni ludzie - nie myśliwi mają o nas myśliwych dobre zdanie na ogół. Problem jest z tymi normalnymi inaczej. :wink: Mieszkam i pracuję w środowisku wiejskim, tu za zabicie lisa kradnącego kury ludziska flaszkę stawiają, albo gdy myśliwy nie może - sami biorą drąga i gdy tylko mogą walą w łeb.

Agnieszka - 2009-02-20, 14:18

lis22 napisał/a:
więc nie dziwcie się,że ludzie mają o was takie zdanie,na jakie zasługujecie

Ale tak jest Lisie ze wszystkimi, nigdy nie ma takiej grupy, która cieszyłaby się 100% poparciem reszty społeczeństwa.

lis22 - 2009-02-20, 14:20

callahan napisał/a:
Zwyczajni, normalni ludzie - nie myśliwi mają o nas myśliwych dobre zdanie na ogół. Problem jest z tymi normalnymi inaczej. :wink: Mieszkam i pracuję w środowisku wiejskim, tu za zabicie lisa kradnącego kury ludziska flaszkę stawiają, albo gdy myśliwy nie może - sami biorą drąga i gdy tylko mogą walą w łeb.


Wiesz,wolę być " normalny inaczej ",niż tak " normalny " jak ludzie,których opisujesz :wink:

callahan - 2009-02-20, 14:20

Niedaleko, w okolicy jest ferma lisia. Tam setki lisów przeżywają gehennę - są "przetrzymywane" jak sądzę - wbrew ich woli. Hodowane jak zwykłe świniaki w chlewie. Z tym, że żyje im się dużo gorzej. Lisie dwudziesty drugi poradź coś na ich mękę. Jak sądzę z Twoich postów o sarenkach - mają się dobrze i podobnie życzysz innym dziko - na wolności żyjącym zwierzętom. Bo czymże się różni przetrzymywanie 1, 2 , 3 chorych zwierzątek (lisów czy sarenek) od przetrzymywania setek. No niczym.
lis22 - 2009-02-20, 14:25

callahan napisał/a:
Niedaleko, w okolicy jest ferma lisia. Tam setki lisów przeżywają gehennę - są "przetrzymywane" jak sądzę - wbrew ich woli. Hodowane jak zwykłe świniaki w chlewie. Z tym, że żyje im się dużo gorzej.


A kto na to zezwala? - prawo!
Takiego " przetrzymywania " prawo nie sankcjonuje,a wręcz pochwala - Widzisz w tym jakiś nonsens?,bo ja - tak.

maverick - 2009-02-20, 15:08

Callahan i inni praktycy. Dobijając zwierze gdzie należy strzelić ?? Pytanie banalne,ale mam wątpliwości. W głowę ?? Jeśli nie ma strzelby to nożem podcinać szyje ?? Czy inaczej ??
Domator - 2009-02-20, 15:33

callahan napisał/a:
Niedaleko, w okolicy jest ferma lisia. Tam setki lisów przeżywają gehennę - są "przetrzymywane" jak sądzę - wbrew ich woli. Hodowane jak zwykłe świniaki w chlewie. Z tym, że żyje im się dużo gorzej.

Po czym to wnioskujesz?

lis22 - 2009-02-20, 16:36

domator napisał/a:
Po czym to wnioskujesz?


A czy Ty byś chciał żyć parę miesięcy w za małej klatce? - i nie piszcie tu,proszę o komfortowych warunkach,jakie panują na fermach zwierząt futerkowych.

damianqu - 2009-02-20, 16:49

słuchajcie ale czy jest mowa zaraz o całej hodowli???????Jest mowa o pojedyńczej sztuce która byłaby na przykład pare miesięcy u życzliwych ludzi a póżniej można by ją wypuścic. takie prawa chowania np. przez 3 miesiace
lis22 - 2009-02-20, 22:02

damianqu napisał/a:
słuchajcie ale czy jest mowa zaraz o całej hodowli???????Jest mowa o pojedyńczej sztuce która byłaby na przykład pare miesięcy u życzliwych ludzi a póżniej można by ją wypuścic. takie prawa chowania np. przez 3 miesiace


Takie prawo już jest,obecnie można otrzymać pozwolenie na przetrzymanie na 6 miesięcy,a potem należy przekazać zwierzę odpowiedniej placówce w celu " dalszej hodowli "? - tylko co ze zwierzęciem,które przywiąże się do swoich opiekunów? - jak wiadomo,nie wszystkie odchowane przez ludzi dzikie zwierzęta można bezpiecznie wypuścić na wolność,jeśli zwierze jest bardzo oswojone i nie boi się ludzi / tak właśnie bywa z lisami /,to wypuszczenie go jest bardzo ryzykowne - może prawo powinno być bardziej drobiazgowe,szczegółowe-inne dla różnych gatunków zwierząt? - obecnie wszystko jest pakowane do jednego worka: człowiek,który uratuje zwierzę jest traktowany jak najgorszy kłusownik,a gościu,który zabije psa,dostanie grzywnę,lub wyrok w zawieszeniu...

Alette - 2009-02-21, 02:05

callahan napisał/a:
Gdy otrzymam informację o zwierzynie łownej rannej - cierpiącej najczęściej w wyniku kolizji komunikacyjnych niezwłocznie i o każdej porze (gdy tylko mam możliwość) jadę by skrócić jej cierpienia. To najściślej pojmowana przeze mnie etyka, nie myśliwska - ludzka. Bo chcę skrócić cierpienia odczuwającej ból istocie. Że w innym przypadku odczuwa ta zwierzyna ból konania po otrzymanym ode mnie postrzale - to co innego


Kiedy w wypadku jest strasznie ranny człowiek, to lekrz nie przyjezdza po niego by go dobic. A kiedy zwierze jest ciezko ranne, to od razu trzeba je dobic :?



callahan napisał/a:

Żaden lis nie ma szans na przeżycie - w końcu każdy zdechnie, :wink: jak nie od kuli/ śrutu to pod kołami albo z powodu chorób. Jeszcze tego brakowało by ratować "biedne" liski. Ja ratuję je na swój specyficzny sposób - ratuję od bólu tego świata wysyłając je szybciutko do krainy wiecznych łowów, gdzie lisy nie mają żadnych wrogów.


Dlaczego tak bardzo nie lubisz lisow? :| A czy lis to nie istota czujaca? Nie zalsuguje na szacunek?

Kto nauczyl cie takiej milosci do zwierzat?

Tu masz przyklad lisa, ktory ma sie całkiem dobrze, i przezyl u czlowieka wiele szczesliwych lat :wink:

http://www.fritzi.lu/

Alette - 2009-02-21, 02:22

callahan napisał/a:
Zwyczajni, normalni ludzie - nie myśliwi mają o nas myśliwych dobre zdanie na ogół.


Z badan wynika ze 77% Polakow to przeciwnicy polowan.

Cytat:
Mieszkam i pracuję w środowisku wiejskim, tu za zabicie lisa kradnącego kury ludziska flaszkę stawiają, albo gdy myśliwy nie może - sami biorą drąga i gdy tylko mogą walą w łeb.


Co za ludzie mieszkaja w tej wsi... :? Gdyby zamykali kurniki lis by im nic nie wykradal :!: Juz sobie ta wies wyobrazam.... Okrutni, zacofani ludzie :evil:

lis22 napisał/a:
Wiesz,wolę być " normalny inaczej ",niż tak " normalny " jak ludzie,których opisujesz


:) :wink: :spoko:

Piotrek - 2009-02-21, 16:02

Alette napisał/a:
Gdyby zamykali kurniki lis by im nic nie wykradal
Święta naiwności :!: Alette, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo Ci zazdroszczę owego nieskażonego wiedzą spojrzenia na świat... O ile prostsze dla Ciebie wszystko w porównaniu z moim spojrzeniem na rzeczywistość. Coraz bardziej nas otaczającą.
callahan - 2009-02-21, 17:03

Alette napisał/a:
Gdyby zamykali kurniki lis by im nic nie wykradal

Dlaczego jesteś tak okrutna dla kur, co ci zrobiły te zwierzęta, że chcesz je zamykać w kurniku :?
Kto Cię nauczył takiej wybiórczej miłości do zwierząt :?
W czym lis jest lepszy od kury :|
Alette napisał/a:
Juz sobie ta wies wyobrazam.... Okrutni, zacofani ludzie

A Ty nie jesteś współwinna okrucieństwom popełnianym dajmy na to na kurach wsuwając niedzielny rosołek :|

callahan - 2009-02-21, 17:05

maverick napisał/a:
Dobijając zwierze gdzie należy strzelić

Zawsze gdy tylko jest to możliwe - w łeb (mózg). To najszybsza śmierć.
maverick napisał/a:
Jeśli nie ma strzelby to nożem podcinać szyje

:!: NIE :!: Tylko broń palna.

lis22 - 2009-02-22, 18:48

callahan napisał/a:
Dlaczego jesteś tak okrutna dla kur, co ci zrobiły te zwierzęta, że chcesz je zamykać w kurniku :?


Zamykanie kur w kurniku,ptaków w wolierach stanowi element ochrony tych zwierząt przed drapieżnikami i powinien być obowiązkiem wszystkich właścicieli / hodowców drobiu - nie ma to nic wspólnego z wybiórczym traktowaniem zwierząt - to tylko przejaw zdrowego rozsądku.

callahan - 2009-02-22, 20:09

lis22 napisał/a:
i powinien być obowiązkiem wszystkich właścicieli / hodowców drobiu

Dzięku Bogu nie Ty i nie Tobie podobni decydują w tym kraju o obowiązkach właścicieli i prawach zwierząt. 8)
lis22 napisał/a:
nie ma to nic wspólnego z wybiórczym traktowaniem zwierząt - to tylko przejaw zdrowego rozsądku.

Przejaw zdrowego rozsądku gospodarza to zatłuc drapieżnika który wybiera mu kury z kurnika i nieważne czy to lis czy kuna. Sam się zamknij w wolierze, ja wolę rosół z tzw. swojskiej - od gospodarza z podwórka kury. Gdyby była zamknięta w kurniku gospodarz byłby podobny tym "hodowcom" w wielotysięcznych fermach z których faszerowane hormonami mięso Ty spożywasz. To właśnie przejaw zdrowego gospodarskiego rozsądku, bronić własnego i zabić złodzieja. 8)

lis22 - 2009-02-22, 20:15

callahan napisał/a:

Przejaw zdrowego rozsądku gospodarza to zatłuc drapieżnika który wybiera mu kury z kurnika i nieważne czy to lis czy kuna. Sam się zamknij w wolierze, ja wolę rosół z tzw. swojskiej - od gospodarza z podwórka kury. Gdyby była zamknięta w kurniku gospodarz byłby podobny tym "hodowcom" w wielotysięcznych fermach z których faszerowane hormonami mięso Ty spożywasz. To właśnie przejaw zdrowego gospodarskiego rozsądku, bronić własnego i zabić złodzieja. 8)


Czy Ty czytasz to,co piszesz? - drób należy zamykać NA NOC,a i w dzień nie powinien on biegać swobodnie po polach,jak to miało miejsce na wsi,gdy tam bywałem.

callahan napisał/a:
Przejaw zdrowego rozsądku gospodarza to zatłuc drapieżnika który wybiera mu kury z kurnika i nieważne czy to lis czy kuna.


Proponujesz samowolkę? :?:

callahan napisał/a:
Gdyby była zamknięta w kurniku gospodarz byłby podobny tym "hodowcom" w wielotysięcznych fermach z których faszerowane hormonami mięso Ty spożywasz.


Za przeproszeniem - nie spożywam,gdyż nie jadam drobiu,a i innych mięs,niewiele.

callahan - 2009-02-22, 20:42

lis22 napisał/a:
Czy Ty czytasz to,co piszesz? - drób należy zamykać NA NOC,

A gdzie ja tak napisałem ?
lis22 napisał/a:
a i w dzień nie powinien on biegać swobodnie po polach,jak to miało miejsce na wsi,gdy tam bywałem.

Spotykałem się wielokrotnie z problemem lisów atakujących kury w biały dzień na podwórku i na oczach właściciela.
lis22 napisał/a:
Proponujesz samowolkę?

Nic nie muszę proponować. Czasem odpowiednie służby są bezradne wobec np. lisa jak z przykładu w/w(zastrzelić takiego zgodnie z prawem we wsi nie wolno - niestety). Wówczas ludzie muszą sobie radzić sami - to tak zwana samopomoc/samoobrona (przez małe "s" więc jasne o co mi chodzi :wink: ). I dają sobie radę.
lis22 napisał/a:
Za przeproszeniem - nie spożywam,gdyż nie jadam drobiu,a i innych mięs,niewiele.

Cóż, rozumiem wobec tego Twoje, conajmniej dziwne, spojrzenie na świat. Ty człowieku po prostu chodzisz ciągle głodny i w związku z tym - zły. :lol:
Dzikie zwierzęta pozostać powinny wśród pól i lasów, udomowione na podwórkach i łąkach. Żaden za przeproszeniem miłośnik zwierząt nie potrafi zaopiekować się chorą/ranną dziką zwierzyną. Co prawda udaje się to czasem lecz jednak są to wyjątki potwierdzające regułę. A ta jest jedna - specjaliści i lekarze weterynarii są od tego.

lis22 - 2009-02-22, 21:02

callahan napisał/a:
Spotykałem się wielokrotnie z problemem lisów atakujących kury w biały dzień na podwórku i na oczach właściciela.


Może przydałby się pies?

callahan napisał/a:
Nic nie muszę proponować. Czasem odpowiednie służby są bezradne wobec np. lisa jak z przykładu w/w(zastrzelić takiego zgodnie z prawem we wsi nie wolno - niestety). Wówczas ludzie muszą sobie radzić sami - to tak zwana samopomoc/samoobrona (przez małe "s" więc jasne o co mi chodzi :wink: ). I dają sobie radę.


Człowiek nie żyje sam na tym świecie i nie jest panem wszelkiego stworzenia,musi się on nauczyć egzystować w towarzystwie innych stworzeń i robić to w taki sposób,żeby ta koegzystencja przebiegała w jak najbardziej pokojowy sposób - Ty proponujesz prawo dżungli,prawo silniejszego,jeśli ludzie by tak postępowali to naprawdę moglibyśmy kiedyś zostać sami.
A poza tym:

callahan napisał/a:
(zastrzelić takiego zgodnie z prawem we wsi nie wolno - niestety). Wówczas ludzie muszą sobie radzić sami


Czy to nie jest kłusownictwo?

Cytat:
Dzikie zwierzęta pozostać powinny wśród pól i lasów, udomowione na podwórkach i łąkach.


Dzikie zwierzęta nie maja prawa przebywać na łąkach? :wink:
Dzielisz zwierzęta na te,które mogą żyć w pobliżu człowieka i na te,które powinny się trzymać z daleka,ale taki podział nie istnieje / już / - ponieważ tereny życia ludzi i dzikich zwierząt przecinają się,a nawet pokrywają,musimy się nauczyć żyć w ich sąsiedztwie - nie zapominaj,że to z naszej winy zwierzęta mają coraz mniej terenów do życia.

callahan napisał/a:
Żaden za przeproszeniem miłośnik zwierząt nie potrafi zaopiekować się chorą/ranną dziką zwierzyną. Co prawda udaje się to czasem lecz jednak są to wyjątki potwierdzające regułę. A ta jest jedna - specjaliści i lekarze weterynarii są od tego.


Widocznie nie znasz dostatecznie wielu takich przypadków - każdy z nich jest inny i każdy powinien być indywidualnie rozpatrywany.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group